JERZY KĘDZIORA


Jerzy Kędziora to twórca, którego prace pojawiają się praktycznie w każdym zakątku świata. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Dubaju, Holandii, Francji, Polsce i innych, ciekawych miejscach.
RZEŹBY BALANSUJĄCE
Pierwszy raz zetknęłam się z jego balansującymi rzeźbami w Tomaszowicach. Szukaliśmy z rodziną ciekawych dworów do obejrzenia. Po Balicach, gdzie pałac był owszem piękny, ale park skromniutki, skierowaliśmy się do Tomaszowic. A tu i dwór cudny i park zadbany. Ale park byłby parkiem tylko, gdyby nie galeria rzeźb Jerzego Kędziory.
Muszę przyznać, że stanęliśmy jak wryci, kiedy nad naszymi głowami pojawiły się wiszące, ups, nie wiszące, a balansujące na linach ludzkie postacie. Stało się to, co w dużej sztuce lubię najbardziej. To coś, co wytrąca mnie z rzeczywistości.
Tak, jak artysta sobie założył, oderwaliśmy wzrok od ziemi, popatrzyliśmy w górę i dostrzegliśmy…maestrię.
 Rzeźby balansujące to autorski projekt Kędziory. Twórca podkreśla z naciskiem, że jego prace nie wiszą. Wiszących rzeźb jest na świecie sporo. Jego balansują. Stoją na linie poddane działaniu przyrody. Pierwsze powstały w momencie wchodzenia Polski do Unii Europejskiej. „Przechodzący przez rzekę” został wykonany na zamówienie miasta Bydgoszcz. Temat wejścia do Unii stało się bodźcem do wymyślenia czegoś unikatowego. Autor w jednym z wywiadów opisuje swój tok myślowy. Po ukończeniu kilku lat studiów artystycznych, gdzie dominowało kształcenie klasyczne, to znaczy praca nad ciałem ludzkim włącznie z zajęciami z anatomii na Akademii Medycznej, na jakiś czas odwrócił się od pokazywania człowieka w sposób tradycyjny. Wejście do Unii stało się bodźcem do powrotu tematu ciała w rzeźbie, chociaż artysta zmodyfikował klasyczne myślenie. „Przechodzący przez rzekę”, jak wielu Polaków czasów trasformacji, próbuje zachować równowagę, w przenośni i dosłownie. 


Postacie tworzone przez Jerzego Kędziorę są dynamiczne. Przedstawiają ruch, ale ich balansowanie na linie to również ruch wywołany przez wiatr, deszcz, temperaturę czy drgania np. Kładki Bernatka w Krakowie. Fascynacja dynamiką to chyba jeden z powodów dla którego rzeźby są prezentowane w przestrzeni publicznej.

Postacie tworzone przez artystę mają podobno twarze konkretnych osób. Każda opowiada jakąś historię. Mają swoją przeszłość i przyszłość. Budzą wyobraźnię. Dla jednych są balansowaniem między niebem, a ziemią. Dla innych między życiem a śmiercią lub między dobrem a złem. Sam twórca zastanawia się z uśmiechem, czy to wszystko jest w jego pracach?
ARTYSTA TO STAN UMYSŁU
Dla Kędziory życie i praca to jedno. Pracuje cały czas. Jak nie w pracowni, to w głowie. A odpoczywa , kiedy zmienia tworzywo np. na kamień.
Może dlatego zaangażował się w arteterapię przy Szpitalu Psychiatrycznym im. Babińskiego w Krakowie. Wystawa rzeźb w parku tego szpitala „Wiwisekcja” jest elementem terapii, ale również, jak mówi rzecznik placówki, destygmatyzuje szpital psychiatryczny. Pacjenci często są potocznie określani jako osoby niezrównoważone. W terapeutycznym działaniu rzeźb balansujących chodzi o to, aby pomagać ludziom znaleźć równowagę.
 

 BRĄZ CZY NIE?
Ta konkretna wystawa jest jednocześnie odpowiedzią na często zadawane pytanie: jak rzeźby są robione ? Bo też wrażenie postaci z brązu balansujących na linie jest niesamowite. Autor używa tak zwanego zimnego brązu czyli pylistego metalu połączonego z tworzywem sztucznym. Kolejne etapy jego pracy można zobaczyć w budynku starej kotłowni szpitala, gdzie autor krok po kroku zdradza swój warsztat.
Artysta jest jednym z najczęściej nagradzanych polskich twórców. Dla mnie zasługuje na nagrodę główną za to, że w galeriach było mu za ciasno i wyszedł ze swoją twórczością do publiczności czyli po prostu do przechodnia.
By Paweł 'pbm' Szubert (talk) - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20184355

Komentarze